Kupno fretki – jaką?

To pytanie nie jest proste, a odpowiedź zależy od wielu czynników… Większość kupujących kieruje się swoim gustem, czy osobistymi preferencjami, dotyczącymi:

  1. płci
  2. umaszczenia i koloru
  3. socjalizacji
  4. zdrowia
  5. miejsca zakupu
  6. ceny
  7. czasu
  8. ilości

Cena

Niestety dla wielu, to najważniejszy czynnik… Byle taniej!… Na pewno to ważny czynnik, ale czy najważniejszy lub adekwatny do rzeczywistych kosztów?!… O tym też przeczytacie w kolejnym wątku

Gdzie mamy kupić i jak ocenić poprawność swojego wyboru?

Po pierwsze musicie sobie odpowiedzieć, co tak naprawdę, najbardziej się dla Was liczy… Czy najważniejsza jest płeć, kolor, cena, socjalizacja, a może jednak ZDROWIE fretki?

Często słyszę wypowiedzi:

„… dla mnie najistotniejsze jest, że fretka nie gryzie, jest skora do zabawy i umie załatwiać swoje potrzeby do kuwety, nie ważne jakie ma drzewko i przodków, czy pochodzi z wsobnej hodowli, bo przecież nie będę jej rozmnażać!…”
lub

„… zawsze będzie ktoś, kto będzie chciał ładną fretkę nie ważne, czy zdrową, czy nie… i będzie ten, kto jednak będzie chciał zdrową…”

Jedno i drugie zdanie jest tak prawdziwe jak to, że codziennie rano wstaje słońce… A celem/zadaniem/misją tego opracowania i hodowców, którzy zadbali o genotyp (pochodzenie) swoich zwierząt jest UŚWIADOMIENIE każdemu, kto chce pomimo wszystko, dostrzec różnice pomiędzy ZDROWĄ a CHORĄ fretką… I zapewniam, że nie jest to podyktowane faktem, że jesteśmy opiekunami i hodowcami fretek z drzewkami, ale tym, że wiemy co się dzieje, gdy ludzie rozmnażają osobniki NN lub blisko spokrewnione, albo źle połączone kolorystycznie…

Większość osób pewnie, nawet nie zdaje sobie sprawy w czym problem? Co to jest fretka „ładna”, „kolorowa”, „zdrowa”, „chora”, „wsobka”, „NN”, „socjalizacja”, „połączenie kolorystyczne”?… Postaram się to szybko i prosto wyjaśnić…

We fretkach, tak jak w innych gatunkach zwierząt mamy dość dużą różnorodność… Nie możemy pochwalić się wielorasowościa jak jest w psach lub kotach, ale za to mamy dość liczne przedstawicielstwo kolorków, umaszczeń i długości futerka… I tak jak w psim świadku „modny” jest „York”, tak we frecim fretki długowłose i jasne odmiany barwne, np. tzw. DEW, BEW, BLACK ROAN MITT lub BLACK MITT (silverki), CYNAMON, itp. …

To nie grzech wymarzyć sobie, taką a nie inną frecie… Grzechem jest najpierw kupić tę wymarzoną, a później się dziwić, że jest słabsza, że jest chora, że tamto czy owamto, bo wcześniej nie raczyliśmy sprawdzić jakie to zwierzę i jakim „widelcem” się go je!!! Bo kupiliśmy albinosa, bez świadomości, że to jedna wielka wada genetyczna, bo kupiliśmy angorkę, a one mają skrzywione przegrody nosowe, bo kupiliśmy samca „śmierdziela” a samiczki mniej pachną, bo kupiliśmy blazulca lub pande, a one często bywają głuche… Wymieniać dalej???

Paradoks

A tak paradoks!… Bo nieliczni wiedzą, że można wyhodować, a jeszcze mniej liczni wiedzą, że takowe można kupić, czyli KOLOROWE, JASNE, DŁUGOWŁOSE, ale ZDROWE!

Zapytacie JAK?

Obecnie już jest ogólnie znane:

  • odpowiednie i prawidłowe łączenie par kolorystycznych (jakich połączeń unikać, a jakie są bezpieczne)
  • że chów wsobny lub w bliskim pokrewieństwie nie daje rewelacyjnych wyników zdrowotnych, a do tego, aby unikać połączeń wsobnych potrzebne jest DRZEWKO i to obojga rodziców (minimum trzy pokoleniowe, a najlepiej sześcio)
  • że eliminacja z hodowli osobników przenoszących choroby i wady genetyczne wyjdzie na zdrowie przyszłym pokoleniom i samej hodowli (diagnozowanie osobników „zagrożonych” przed rozmnażaniem, np. testy słuchu – za granicą chcą to wprowadzić jako standard hodowli „białogłowych” fretek)
  • że fretki źle prowadzone, źle żywione, w złych warunkach bytowych i higienicznych są bardziej obciążone chorobowo, gdyż ich układ odpornościowy od pierwszych chwil życia nie miał odpowiednich podstaw do odpowiedniego rozwoju!
  • itd., itp.

ŚWIADOMOŚĆ i ŚWIATOPOGLĄD

Fakt, że możesz kupić fretkę KOLOROWĄ ale ZDROWA nie może być determinowany stwierdzeniem, że jak nie kupujesz fretki do hodowli, to „…DRZEWKO cię nie interesuje…”, bo właśnie to drzewko powie Ci czego możesz się spodziewać po swojej fretce… Poznanie pochodzenia fretki, to również informacja o jej przodkach (łagodności, charakterze), czyli to czego większość z nas oczekuje!…

W tym miejscu zadam pytania:

  1. dlaczego kociarze kupują koty rasowe?
  2. dlaczego psiarze kupuja psy rasowe?
  3. dlaczego koniarze kupuja konie rasowe?
  4. a dlaczego freciarze nie mają kupować fretek z pochodzeniem? – cena tych drugich z tego co zauważyłam nie jest wyższa od tych bez drzewek (przynajmniej z hodowli „domowych” i nie tylko)

W kontekście całej sprawy, chyba nikt z nas nie chce wojen domowych z własną fretką lub cotygodniowych wizyt u weterynarza?… Tak więc:

  • chcemy fretek tylko socjalizowanych i nie srających?
  • czy chcemy fretek SOCJALIZOWANYCH, srających ale ZDROWYCH?

Podsumowanie

Jeżeli są osoby, które patrzą się na swoją przyszłą fretkę i myślą, że w tej chwili fretka „na oko” wygląda dobrze i jest zdrowa, to faktycznie wystarczy, że zalicytują fretkę na aukcji internetowej i kupią „kota w worku” z całym bagażem radości i smutków, „tanio” i bez drzewka, ale z dużym prawdopodobieństwem, że od pierwszej wizyty u weta, zaczną się problemy

Znajdę też osoby, które stwierdzą, że tak samo maluchy po NN rodzicach jak i maluchy po rodzicach z GENEALOGIĄ mogą być chore… Odpowiem: A MOGĄ!… Ale niech te osoby zdadzą sobie również sprawę z tego, iż prawdopodobieństwo złego połączenia osobników NN jest nieproporcjonalnie większe, a co za tym idzie większa liczba zachorowań i większe szanse na poważniejsze choroby, niż w tym drugim przypadku!…

Wierzę, iż wiele osób myśli jednak zupełnie innymi kategoriami, że myślą przyszłościowo! Nie patrzą się krótkowzrocznie, ale dalekosiężnie i zdają sobie sprawę z zagadnień genetyka/drzewko (sama dostawałam prztyczka w nos od lepiej uświadomionych ode mnie i jestem im za to wdzięczna)!…

Więc mam jedną radę jaką fretkę kupić… ZDROWĄ! ze ZNANEGO MIEJSCA i DOBREJ HODOWLI oraz z RODOWODEM!

by: Ana 

foto: 
1) ferretta.pl
© All rights reserved or Some rights reserved, publikacja powyższych zdjęć wymaga zgody autorów 

literatura i linki:
[1] „Tchórz” Marcin Brzeziński, Jerzy Romanowski, 1997
[2] „Hodowla tchórzy” Maria Bednarz, Andrzej Frindt, 1991
[3] „Fretki: warunki zdrowotne, hodowla, rozpoznanie i leczenie chorób” Maggie Lloyd, 1999
[4] „Biology and diseases of the ferret” Fox JG., 1988, 1998
[5] „Ferret husbandry, medicine, and surgery” John H. Lewington, 2000
[6] „Ferret for dummies” K. Schilling, 2007
[7] „How to read your report” Wellness Inc., 1993
[8] „Practical ferret medicine and surgery for the private practitioner” Finkler M., 1993
[9] „Ferret medicine and surgery” Brown S., 1992, 2001
[10] „Ferret breeding” James McKay, 2006