Jeżeli chcemy, aby nasza fretka dożyła w zdrowiu późnego wieku, pamiętajmy, że ,,szczypta rozsądku i garść umiaru to podstawa każdej zdrowej diety”…

Zgodnie z normami żywieniowymi opracowanymi przez AAFCO (Association Of American Feed Control Officials) zapotrzebowanie zwierząt mięsożernych, w tym fretki, kota i psa na węglowodany w diecie jest zerowe…

Czym karmić fretkę?

Od razu, na wstępie tego opracowania załóżmy, że każde określenie „mięso”, oznacza mięso wraz z kością, bo to podstawa w diecie fretki…

Już wiemy, że fretka jest drapieżnikiem mięsożernym i właśnie takim pokarmem powinna być karmiona… Analizując pokarm protoplasty fretki, czyli tchórza zobaczymy, że w skład jego podstawowego menu wchodzą:

  • głównie gryzonie (w tym także chomiki i szczury) oraz
  • płazy (żaby i ropuchy, najczęściej gromadzone jako zapas pokarmu, często żywe, które paraliżuje ugryzieniem, uszkadzając ich system nerwowy)
  • nie gardzi także piżmakami, żmijami, rakami, ptakami i ich zniesieniami, królikami, rybami, owadami i padliną

Biorąc powyższe pod uwagę wiemy, że podstawą żywienia fretki powinno być ŚWIEŻE, SUROWE MIĘSO i KOŚCI oraz WODA

Gdybyśmy potraktowali mysz, jako pokarm wzorcowy dla fretki, to otrzymujemy następujące składniki pokarmowe w suchej masie (bez wody):

  • 44-70% białko zwierzęce
  • 8-30% tłuszcz zwierzęcy
  • 1-5% węglowodany
  • 8-13% popiół (kości i minerały)[11]

I takich wartości odżywczych w dietach naszych fretek powinniśmy się trzymać… ;-)

Ktoś może zwrócił uwagę na dość duże przedziały tych wartości odżywczych w składzie myszki?… Już wyjaśniam, a mianowicie, przedział obejmuje zwierzęta tego gatunku (myszy) w różnych grupach wiekowych, od noworodka po starą mysz, jednodniowy osesek ma niskie wartości odżywcze poszczególnych składników pokarmowych, a dorosła mysz ma je na dużo bogatszym i odpowiedniejszym dla fretki poziomie…

Dlatego nie wskazane jest skarmianie fretek i innych zwierząt mięsożernych tylko i wyłącznie jedno, kilkudniowymi kurczakami, myszkami, szczurkami, króliczkami, czy każdym innym gatunkiem… Młode zwierzęta maja zupełnie inne wartości odżywcze, całkowicie odbiegające od norm… Mogą stanowić mały procent diety (do 5%), ale nie mogą być jedynym jej źródłem… Jest to dość logiczne, gdy pomyślimy o dostępności takich „rarytasów” w naturalnym środowisku… Czas wylęgów i kocenia przypada na dwa, góra trzy miesiące w roku i właśnie tylko w te kilka miesięcy mięsożercy maja dostęp do takiego pokarmu… 

My powinniśmy skupić się na gatunkach mięs (dietach) odpowiadających bardziej górnym przedziałom podanych powyżej (w suchej masie) i poniżej (w mokrej masie)… 

Mięso

Mięso (w mokrej masie – z wodą) składa się głównie z:

  • wody (ok. 50-75%)
  • białka (ok. 16-21%) 
  • tłuszczu (ok. 2,5-33%)
  • węglowodanów (ok. 1,2%) 
  • popiołu, kości i minerałów (ok. 8%)
  • oraz innych substancji niebiałkowych (ok. 2,3%)

Z kolei białko (proteiny), czyli główny składnik mięsa, zbudowane jest z 20-21 różnych aminokwasów… Organizm fretki większość aminokwasów (endogennych) syntetyzuje z dostarczonego pokarmu, ale 8 z 9 (egzogennych), tj.:

  • treonina [threonine, Thr]
  • tryptofan [tryptophan, Trp]
  • fenyloalanina [phenylalanine, Phe]
  • lizyna [lysine, Lys]
  • leucyna [leucine, Leu]
  • izoleucyna [isoleucine, Ile]
  • metionina [methionine, Met] 
  • i walina [valine, Val]

musi otrzymać wraz z pożywieniem… U maluszków trzeba suplementować również:

  • histydynę [histidine, His] 
  • i argininę [arginine, Arg]

Są one niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania zwierząt mięsożernych, takich jak fretka, gdyż ich organizmy nie są w stanie samodzielnie ich wyprodukować, a co za tym idzie, powinny być dostarczone w diecie… 

Jeśli nie dostarczymy, tych ośmiu aminokwasów, naszej dorosłej fretce i dziesięciu maluszkom, to możemy doprowadzić do rożnych, nieprzyjemnych symptomów i chorób, zaczynając od zawału mięśnia sercowego (serce nie będzie miało odpowiednich aminokwasów by się regenerować), a na wypadaniu włosów i depresji kończąc…

Do niedoborów tych aminokwasów można doprowadzić bardzo łatwo, chociażby:

  • stosując diety, w których jest zbyt mała ilość białka (problemów z niedoborem białka nie widać od razu, ale może objawić się to zwiększoną otyłością fretki)
  • używając białka o niskiej jakości i nieodpowiedniej zawartości aminokwasów egzogennych lub w wyniku stosowania monotematycznych diet bez urozmaicenia (starszej daty podręczniki do biologii, dietetyki czy hodowli zwierząt dzielą białko na pełnowartościowe [zwierzęce] i niepełnowartościowe [roślinne])
  • gdy fretka ma problemy zdrowotne związane z trawieniem i przyswajaniem białka (tak częste jelitówki!)

Jeśli w diecie fretek, brakuje chociażby jednego z aminokwasów egzogennych, np. służącego do wytworzenia białka strukturalnego, tj. mięśnie, to większość z otrzymanego pokarmu, zostanie przetworzona na tłuszcz (otyłość!)… 

Z aminokwasami egzogennymi jest jeszcze inny problem… Wszystkie potrzebne są razem w „jednym momencie”… Jeśli będzie brakować choćby jednego, białko z pokarmu nie zostanie wykorzystane efektywnie… Wartość białka będzie sprowadzona do najmniejszego wspólnego mianownika – do tego aminokwasu egzogennego, którego brakuje… Organizm będzie sprawny w 99%, ale ten jeden, brakujący procent spowoduje, że „maszyneria” nie podoła powierzonemu mu zadaniu… Nie jest istotne, że dostarczymy dużej ilości białka w ogóle, ale ważne jest to, którego aminokwasu egzogennego nie dostarczymy w diecie i brakuje go naszej fretce do prawidłowego funkcjonowania…

Czytaj więcej o:

Nikt nie poda Wam diety cud!… Ale mamy do dyspozycji dość bogatą gamę mięs i dodatków, aby stworzyć pełnowartościową i bogatą (urozmaiconą) dietę dla naszej fretki…

Możliwość, bardzo urozmaiconej diety dla fretki, jest najlepszą metodą na osiągnięcie zbilansowanego menu… Używajmy codziennie innego mięsa, zmieniajmy typy tłuszczów, podawajmy za każdym razem inny typ podrobów, stosujmy naturalne odpowiedniki i źródła witamin oraz minerałów, tj.: żelazo (hemoglobina), biotyna (żółtka), tauryna, potas i sód (sól himalajska), kwasy tłuszczowe (masło, jogurt, łój), witamina A i D (wątróbka), itd., itp., a nasza fretka będzie szczęśliwsza i zdrowsza, a my bogatsi, gdyż oszczędzimy na wizytach u weterynarza… ;-)

Uwaga!

Większość książek lub artykułów, wykorzystanych do opracowania niniejszego tematu, zostało opublikowanych jakiś czas temu, w związku z powyższym niektóre dane, metody leczenia i leki mogą być nieaktualne (wycofane z obrotu lub nigdy nie dopuszczone do obrotu w Polsce), ale Wasz lekarz weterynarii na pewno będzie wiedział czym można je zastąpić.

Większość informacji na tych stronach napisali ludzie, którzy mają duże doświadczenie w hodowli fretek jednak nie są weterynarzami. Wszystkie teksty były konsultowane ze specjalistami.

Każda chora fretka powinna natychmiast znaleźć się u wykwalifikowanego i doświadczonego weterynarza, który specjalizuje się w leczeniu fretek. Pamiętaj fretki należą do zwierząt, u których symptomy choroby występują bardzo późno, co może prowadzić do ich nagłej śmierci. Nie próbuj żadnych “domowych sposobów” bez konsultacji ze specjalistą, nawet jeśli jakiś znajdziesz gdzieś w tekście na tej stronie. Informacje tu zawarte mogą powiększyć Twoją wiedzę i wyczulić Cię na niespecyficzne objawy w zachowaniu Twojej fretki, ale pamiętaj niewłaściwa, samemu postawiona diagnoza może decydować o jej życiu.

Wszystkie prawa zastrzeżone!

 

by: Ana

foto:
1) agrest
2) ferretta.pl
© All rights reserved or Some rights reserved, publikacja powyższych zdjęć wymaga zgody autorów

literatura:
[1] „Tchórz” Marcin Brzeziński, Jerzy Romanowski, 1997
[2] „Hodowla tchórzy” Maria Bednarz, Andrzej Frindt, 1991
[3] „Fretki: warunki zdrowotne, hodowla, rozpoznanie i leczenie chorób” Maggie Lloyd, 1999
[4] „Biology and diseases of the ferret” Fox JG., 1988, 1998
[5] „Ferret husbandry, medicine, and surgery” John H. Lewington, 2000
[6] „Ferret for dummies” K. Schilling, 2007
[7] „How to read your report” Wellness Inc., 1993
[8] „Practical ferret medicine and surgery for the private practitioner” Finkler M., 1993
[9] „Ferret medicine and surgery” Brown S., 1992
[10] „Ferret breeding” James McKay, 2006
[11] rodentpro.com
[12] „Rethinking the Ferret Diet” Susan Brown, DVM, veterinarypartner.com, 2001
[13] „Natural Ferret Care” Christie Keith, connectedbypets.com, 2004
[14] „Insulinomas in Ferrets – Signs, Diagnosis, and Treatment Options” Lianne McLeod, DVM, Exotic Pets, 2007
[15] „Insulinoma – How to Recognize It and Emergency Treatment” Beth Camarow in consultation with Dr. Charles Weiss, miamiferret.org, 1998
[16] „Completed a study on insulinoma” Charles Weiss, DVM, Journal of the American Animal Hospital Association, November/December, 1998, Volume 34, No. 6, 471-5
[17] „Insulinoma in the Ferret: Clinical Findings and Treatment Comparison of 66 Cases” Bruce Williams, DVM, 1998
[18] „Fretki – specyfika chowu pokojowego oraz najważniejsze problemy zdrowotne”, Dr Ewa Śmielewska-Łoś, lek. wet. Tomasz Piasecki, Magazyn Weterynaryjny vol. 11 nr 74/2002 
[19] „New Ideas in Feeding Ferrets” Louise Bauck, BSc, D.V.M., MVSc, is the director of veterinary services for the Hagen Avicultural Research Institute in Montreal, Canada, WeaselWord.com, 2002 

  • Dieta fretki… rozpiska jakie mięsa używać, czyli czym karmić nasze ogony… ;-)

  • gysar

    nie jestem zwolennikiem podawania kosci.co im dawac zamiast?karmie surowym mieskiem.wiem ze sa jakies maczki kostna ale gdzie kupic i w jakiej postaci no i ile dawac.a i do czego im potrzebna zelatyna?

  • gysar… masz w temacie odpowiedzi na wszystkie swoje pytania… – żelatyna jest źródłem aminokwasów – jako odpowiednik kości (wapnia, wapna) masz podane sparzone, wysuszone i zmielone skorupki jaj… ;-) – gdzie kupić? poszukać na necie lub w zoosklepach, wybrać odpowiednią dla siebie i zamówić… każdy tak robi… – w jakiej postaci? w takiej jak kupisz jako dodatek do mięsa… – ile? wg opisu na opakowaniu lub wg zapotrzebowania frety (przemnożenie zapotrzebowania na wagę zwierzaka)… A dlaczego nie jesteś zwolennikiem podawania kości???

  • gysar

    obawiam sie o to ze uszkadza narzady wewnetrzne,jak beda zle zmielone czy zle pogryzione

  • Obawiam się, że Twoje obawy są płonne… U mnie 10 fret cały czas je pokruszone przeze mnie tłuczkiem kości i jakoś cała ferajna ma się dobrze, są zdrowe i żyją… A żaden suplement w pełni nie zapewni wszystkich i odpowiednich składników… ;-) Napiszę więcej, nawet 12 maluszków, jechało od 5 tygodnia swojego życia, na takiej samej diecie jak dorosłe (mięso z 2-3cm kawałkami kości) i też żyją, choć większość stanęła z wagą i rozwojem u nowych opiekunów, którzy mieli podobne podejście do Twojego… ;-| Te zwierzęta są wyspecjalizowane w jedzeniu kości (począwszy od uzębienia, a na jelitach skończywszy)… Już widzę, jak w naturze, siedzi sobie mięsożerca i na maszynce do mięsa mieli kości… ;-) Nie upośledzajmy swoich zwierząt bardziej niż jest to konieczne… Wystarczy, że próbujemy dostosować je środowiskowo, co jest chyba największą dla nich krzywdą… ;-|

  • gysar

    w sprawie krewetek mam pytanko czy podawac surowe czy gotowane? malcy jedza 3 razy dziennie miesko, raz dziennie miesko mieszam z gerberem i nie wiem czy dodawac krewetki do gerbera (ile na porcje?) czy dawac surowe ps. swietna stronka gratuluje, przelecialam ich juz sporo i ta mnie zatrzymala, pzd.

  • generalna i podstawowa zasada… NAJLEPIEJ WSZYSTKO PODAWAĆ SUROWE (mięsa), a nawet warzywa (zielony ogórek, kiełki słonecznika)… gotowane jest wskazane podczas choroby (lekko strawne), a w normalnym okresie najlepiej podawać gerberka w postaci miksowanego surowego mięsa z letnią wodą (dobra metoda na uzupełnienie wody w organizmie i przyzwyczajenie do płynnego pokarmu, stosowanego w razie godziny „W”)… ;-) pięknie dziękować… ;-)

  • gysar

    a co z orzechami mozna im dawac?

  • a jakie zastosowanie mają mieć orzechy w diecie mięsożercy? myślę, że powinniśmy unikać ich w diecie fretki, podobnie jak rodzynek (jedne i drugie mogą zawierać toksyczne związki, będące powodem poważnych zatruć)… ;-|

  • gysar

    nie no myslalam jako smakolyk,bo wysypaly mi sie a chlopcy sie na nie rzucili i wszamali co zdolali chwycic bardzo im smakowalo.orzechy piniowe

  • nawet nie wiem jak wyglądają orzechy piniowe… ;-p ale ostatnio miałam temat o aflatoksynach na tapecie, które właśnie są związane z innymi gatunkami orzechów… poczytaj… czasami lepiej dmuchać na zimne niż zagwarantować sobie wizytę u weterynarza… ;-)

  • właśnie się wgryzłam w temat… to nasiona szyszki, wow!… małe ilości na pewno im nie zaszkodzą, ale nie robiłbym z nich stałej pozycji w menu fretek… ;-)

  • gysar

    dzieki

  • mena

    prozyme 1 x tyg. w jakiej ilości

  • W ilości dostosowanej do zapotrzebowania i wagi fretki… ;-)

  • damian

    Czy moge karmic fretke żywymi myszami ? ; d do tego jakies warzywa…

  • anathea

    damian… możesz karmić żywymi myszami, ale nie może być to jedyny pokarm mięsny, tak jak Ty nie jadasz tylko jednego dania, tak i fretka musi mieć urozmaicenie… inne gatunki mięsa… Warzywa są generalnie zbędne… można podawać raz na tydzień kilka plasterków surowego, zielonego ogórka… W naturze tchórz żywi się głównie płazami, gadami oraz gryzoniami i zajęczakami… w żołądkach płazów z pewnością przeważają owady, którymi te się żywią, a w żołądkach myszy i chomików znajdziemy roślinki i zboża, ale jest to bardzo mały ułamek ich wagi (około 0,5 do 5%)… Szczury są wszystkożerne, jak wiemy nie gardzą mięsem i padliną… Tak więc… myszy jako świeże mięsko jak najbardziej, ale nie tylko, jakiegoś kuraka lub zająca też można dorzucić do diety… Warzywa w bardzo małych ilościach i zielone… ;-)

  • Mona

    a co sadzisz o karmie boscha baby formula ? w linku do sklepu na dole podany jest dokładnie skład

  • Ocelot

    A ja z kolei mam pytanie w kwestii soli… Sól jest trucizną (co sama podkreślasz), a jednak w punkcie 5 „dodatków” wymieniasz sól morską jako potrzebną… Dla mnie sól to sól i każda jest zła, więc proszę o jakieś wyjaśnienie.

  • anathea

    Ocelot… tak jak ważny dla organizmu fretki jest stosunek wapnia do fosforu, tak samo potasu do sodu… aby regulować gospodarkę elektrolitową organizmu… Ważne: stosunek Ca (wapń)/P (fosfor) na poziomie od 1,2:0,9% do 2,2:1,2 (najlepiej, gdy stosunek wapnia do fosforu wynosi minimum 1,2:1) stosunek K (potas)/Na (sód) na poziomie od 1,2:1 do 2,1:1 Jeżeli przeczytasz sobie wątek Witaminy dla fretek i sprawdzisz ile jest tych minerałów w mięsie to z łatwością zauważysz, że ten stosunek jest mocno zachwiany… I pamiętaj o głównej zasadzie, nie szkodzi podawanie pewnych produktów spożywczych, SZKODZI ICH NADMIAR… W przypadku soli, to szkodzi ta sól, którą na co dzień używamy w swoich kuchniach, bo jest to chemiczny produkt, naszprycowany antyzbrylaczami i innymi środkami konserwującymi, nie mający nic wspólnego z czystą solą, np. taką jak himalajska… Mam nadzieję, że wyczerpująco wyjaśniłam Twoje obawy… ;-)

  • Ocelot

    Bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Teraz rozumiem, że przykładowo sól morską można stosować w niewielkich ilościach w celu regulacji gospodarki sodowo-potasowej. PS. Zaraz z ciekawości przeliczę czy w przypadku moich fretek (ich diety) powinnam zaopatrzyć się w sól.

  • anathea

    Ocelot… zwierzaki karmione mięsem i kości przeważnie nie potrzebują tego dodatku, ale karmione samym mięsem tak… można stosować sól morską, kłodawską niejodowaną i himalajską… takie dodatki można dostać chociażby w tym sklepie http://ekozwierzak.pl/newproducts/Sol-himalajska-(proszek)-250-g.html

  • mm

    dlaczego nie skrzydelka drobiowe? skoro wszystkie kosci, to czemu akurat nie te?

  • mm… powiedzmy, że to taki mój „zabobon” na „niebezpieczne” kości, choć wiele osób je podaje i ich fretki cieszą się dobrym zdrowiem… ja podaje, tak jak już to pisałam, tylko w formie mielonej, a nie podaje w podstawowym menu, gdyż skrzydełka to w większości tylko skóra i kości… osobiście wolę podawać kawałki z większą ilości mięśni… ;-)

  • Kilka nowinek o diecie mięsno-kostnej dla fretek… ;-)

  • martuszka0

    WItam, a ja chciałam się zapytać, jako że przestawiam moje frecie na dietę naturalną,jak to jest z tymi myszorkami. Mam możliwość zdobycia myszy „swieżych”. Moj tata ma golebnik, czasem znajduje mlode, czy takie myszy powinny byc przebadane albo cos? Na robaki albo inne choróbska? Czy takie kupione w zoologicznym są „pewniejsze”? To samo tyczy się gołębi, które hoduje mój tato. Nie wiem czy mogę skorzystać z tych „domowych chowów” :P

  • Tak jak z każdym mięsem, powinno być przebadane przed spożyciem… O ile z gołębiami może być mniejszy problem (wystarczy, że są terminowo odrobaczane na kokcydia i inne „robaczki”), to z myszkami trzeba się liczyć, że natrafi się na pasożyty… Wskazane byłyby kwartalne badania kału przy skarmianiu takimi „mysimi rarytasami”, aby szybko zapobiegać robaczycom u własnych zwierząt…

  • martuszka0

    Dziękuję za szybką odpowiedź:) Jednak z myszorkami ryzykować nie będę. Ale gołębie są zdrowe i zadbane, więc chciałabym im zaserwować coś takiego. Ale… nie mam pojęcia kompletnie jak się zabrać do tego. Obrać z piórek, dokładnie umyć i co dalej? Wnętrzności, ale które zostawić, bo mi się przydadzą a które nie? Ech. Skomplikowana sprawa się wydaje :)

  • Generalnie, większość hodowców podaje gołębie w całości, z piórkami i wnętrznościami… Ale jedna fretka nie zje jednorazowo 250-350g gołąbka… Ja obieram z piórek, ale niezbyt szczegółowo, część zostawiam, przekrawam na mniejsze kawałki (ćwiartki) i podaje z całymi wnętrznościami (oczyszczam tylko żołądek)… Nie płuczę tuszki… Jeżeli jest niebezpieczeństwo kokcydi, to najlepiej usunąć całe wnętrzności związane z układem pokarmowym od tchawicy po odbyt… ;-)

  • Tomasz Zoń

    Dodam, że powinno się też usunąć tarczycę, w której są hormony T3, T4, kalcytonina, które u zwierzaków mogą spowodować zaburzenia w okresie rozrodu :) Pozdrawiam

  • martuszka0

    dziękuję :) Zatrudnię jakiegoś dżentelmana co mi „obrobi” gołebia heh. Zobaczymy jak wrażenia będą na takie „świeżą krew”. Jak na razie średnio im idzie ale to dopiero początki :)

  • Tomasz Zoń

    Spokojnie, będą jeść i dobrze rosnąć. Możesz dodawać im witaminy do tego. Pozdrawiam

  • Radoslaw Zakiewicz

    A może któryś z hodowców mi odpowie na zdawałoby się banalne pytanie: Jak odróżnić tchórzofretkę od tchórza? Złapałem „coś” i pojęcia nie mam co.Na dzikie zwierzę to nie wygląda,bo jest za spokojne (ale ręki nie odważyłem się jeszcze włożyć do klatki).Umaszczenie,jak u tchórza,jednak fretki też są ciemnobrązowe z białym pyszczkiem i „brwiami”. Pytałem weterynarza-zgłupiał.

  • ferretta

    Tchórza od fretki można odróżnić po różnicach anatomicznych czaszki… Dziki tchórz, czy dzika tchórzofretka będą agresywne i raczej nie podejdą same do człowieka, chyba że są chore lub uległy wypadkowi – wtedy agresywność wyjdzie po kilku dniach, gdy zwierzak poczuje się silniejszy, w stresie będzie wyglądało na udomowione… :| Czy weterynarz sprawdził, czy odłowiony zwierzak ma wszczepiony mikrochip? Może to zgubione zwierzę?