© Some rights reserved by Peter G Trimming

Zgodnie z normami żywieniowymi opracowanymi przez AAFCO (Association Of American Feed Control Officials) zapotrzebowanie zwierząt mięsożernych, w tym fretki, kota i psa na węglowodany w diecie jest zerowe…

Prawda

  • „… Wszelkie rzetelne, niezależne badania dowodzą iż w suchych karmach znajduje się więcej szkodliwych bakterii i toksyn niż w budzącym powszechne przerażenie surowym mięsie. Niestety, ludzie boją się surowego mięsa, a nie suchej karmy…”
    – melamina: http://pl.wikipedia.org/wiki/Melamina
    – enterobakterie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Enterobakterie
    – mykotoksyny: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mykotoksyny
    by: Agnes [Chatul.pl]
  • w większości karm komercyjnych nie znane są wartości ilościowe i jakościowe składników użytych do jej produkcji, nie wiemy:
    – jakiego mięsa użyto (jakiej części ciała), ani jakiej jest ono jakości (odpady produkcyjne, padlina?)
    – nie wiemy jaki procent białka czy tłuszczu stanowi ono w odniesieniu do całej karmy i zawartych w niej zbóż i warzyw (węglowodanów)
  • nieodpowiednie i długoterminowe przechowywanie suchych karm zagraża DUŻYMI stratami składnikowymi, mineralno-witaminowymi oraz zwiększoną ich „TOKSYCZNOŚCIĄ” – w procesie utleniania oraz pod wpływem innych czynników, tj. wilgotność i światło, każda sucha karma traci na wartościach odżywczych – najlepiej kupować małe opakowania – 400g, oraz odpowiednio przechowywać:
    – w hermetycznie zamykanych opakowaniach 
    – najlepiej w lodówce 
    w związku z powyższym, tak jak w diecie mięsno-kostnej, również w diecie suchej nie obędzie się bez uzupełniania diety w suplementy bogate w witaminy i minerały, tylko tym trudniej, iż nie wiemy jakich witamin i minerałów użyto do ich produkcji (hemowych, czy syntetyków) i jakie są ich straty
  • skarmiając fretki karmami komercyjnymi nie dostarczamy im białka o odpowiedniej jakości i w odpowiedniej ilości, gdyż przyswajalność, niektórych produktów roślinnych pod względem jakości białka kształtuje się następująco:
    – nasiona słonecznika  – wykorzystane/strawione w 53%
    – płatki owsiane  – wykorzystane/strawione w 46%
    – drożdże  – wykorzystane/strawione w 45%
    – ryż  – wykorzystany/strawiony w 44%
    – kiełki kukurydzy  – wykorzystane/strawione w 39%
    – kiełki pszenicy  – wykorzystane/strawione w 38%
    – pszenica  – wykorzystane/strawione w 37%
    – kukurydza  – wykorzystane/strawione w 28%
    – mąka pszenna jasna  – wykorzystana/strawiona w 28%
    jak widzimy, nawet strawność ryżu (umieszczonego w czołówce rankingu) kształtuje się na poziomie 44%, co oznacza iż z całej ilości jaką fretka spożyje wraz z karmą jej organizm strawi co najwyżej 44%, ale przeważnie w procesach trawiennych te wartości ulegają dalszemu obniżeniu, przynajmniej o połowę, czyli zwierzę przyswoi jakieś 22%… oznacza to, że zamiast np. 3g białka zwierzęcego, fretka skonsumuje i przyswoi tylko 0,75g białka roślinnego – tym samym zaburzona zostanie przyswajalność i wchłanialność innych składników odżywczych, a organizm fretki rozpocznie, powolny i długotrwały proces wiecznej głodówki… tak więc, skarmiając fretkę karmą komercyjną zawierającą w swoim składzie duży procent węglowodanów, błonnika oraz białka roślinnego, pochodzącego ze zbóż, soi czy kukurydzy (na domiar złego – alergenów!), które dostarczają od 50 do nawet 90% białka w miejsce protein zwierzęcych, to karmimy naszą fretkę pokarmem trudno strawnym, słabo przyswajalnym i niepełnowartościowym, gdyż nie zawiera pełnego składu aminokwasów i protein zwierzęcych jaki jest potrzebny fretce jako drapieżnikowi do normalnego funkcjonowania i życia w zdrowiu
  • nie należy skarmiać fretek karmami przeznaczonymi dla kotów i psów… koty i psy w długoterminowym udomowieniu wypracowały dużo większą tolerancję na produkty roślinne, którymi „naszprycowane” są karmy komercyjne niż na „półdzikie” fretki… ponadto należy pamiętać, iż:
    – fretki mają znacznie krótszy przewód pokarmowy niż koty i nie mają wyrostka robaczkowego, co powoduje, że pożywienie szybciej jest trawione… proces trawienia u kotów trwa ok. 5 godzin, podczas gdy u fretek około 2-4 godzin (produktów zwierzęcych)… z tego powodu wiele dobrych jakościowo produktów dla kotów nie ma wystarczająco dużo czasu, aby całkowicie rozłożyć się w przewodzie pokarmowym – co powoduje utratę wielu cennych składników odżywczych
    – fretki potrzebują dużej ilości protein pochodzących z mięsa – wielu producentów zastępuje proteiny pochodzące ze świeżego mięsa proteinami pochodzącymi z mączek zwierzęcych lub zbożowych
    – fretki karmione dietą mięsną będą zazwyczaj jadły mniej, a otrzymywały więcej składników odżywczych niż jedząc węglowodanowe jedzenie dla kotów
    – pożywienie dla kotów zawsze zawiera składniki, które mogą być całkowicie zbędne fretce
  • karmy komercyjne w dużym stopniu wzmagają niepożądany zapach fretek oraz nieprzyjemny zapach odchodów i moczu 

Fałsz

Stosując dietę komercyjną suchą i mokrą, dostarczamy fretce zbilansowane posiłki… Całkowita bzdura!

Żadna karma komercyjna, dostępna na polskim i europejskim rynku nie jest odpowiednio zbilansowana, czy to pod względem składnikowym, czy pod względem procentowym poszczególnych składników odżywczych…

Totalna porażka firm produkujących produkty żywnościowe dla zwierząt…

10 lat temu w sklepie zoologicznym, otrzymałam odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie, dotyczące karmy dla fretek i brzmiała ona „… Mięsne puszki kocie…” … Identyczną wskazówkę otrzymałam w klinice weterynaryjnej, gdzie trafiłam prosto ze sklepu w celu zaszczepienia małej kulki (wspomnę, że w tamtych czasach produkty dla fretek były rarytasem i nie zmieniło się to zbytnio do dziś, przynajmniej w pobliskich sklepach zoologicznych)…

Jak bardzo było to błędne wskazanie, wiem po wielu latach obcowania z fretkami i uzupełnianiu wiedzy na własną rękę!… Prawdą jest, iż kocie jedzenie jest bardzo zbliżone do pokarmu jaki powinna jeść fretka, ale tylko zbliżone, a nie pełnowartościowe!

Jeśli chcecie cieszyć się wiele lat zdrową i aktywną fretką nie podawajcie jej komercyjnych karm fretkowych, czy kocich, a tym bardziej psich czy własnych obiadów!… Przeczytajcie więcej o odpowiedniej diecie dla fretek…. 

Sama sprawdziłam i mogę powiedzieć, że co do ilości pokarmu jak i do intensywności zapachu, zgadzam się w 100%… Zmiana karmy z mokrej dla kotów na mięsną spowodowała drastyczną zmianę zapachu (na lepsze) oraz ilość odchodów jest trzykrotnie niższa… Żeby to obrazowo opisać, powiem że jedna moja fretka żywiona mokrą kocią karmą zostawiała w kuwecie więcej odchodów, niż obecnie trzy fretki razem wzięte, karmione mięsem i kośćmi… Mięso dostarcza również więcej energii i tym samym podając dwa, trzy razy mniejszą ilość pokarmu, osiągam ten sam efekt, a fretki są zdrowe i dużo aktywniejsze… ;-)

by: Ana

foto:
1) polecat (tchórz) by Peter G Trimming
2) ferretta.pl
3) flickr.com
4) British Wildlife Centre, Newchapel, Surrey

© All rights reserved or Some rights reserved, publikacja powyższych zdjęć wymaga zgody autorów

literatura i linki:
[1] „Tchórz” Marcin Brzeziński, Jerzy Romanowski, 1997
[2] „Hodowla tchórzy” Maria Bednarz, Andrzej Frindt, 1991
[3] „Fretki: warunki zdrowotne, hodowla, rozpoznanie i leczenie chorób” Maggie Lloyd, 1999
[4] „Biology and diseases of the ferret” Fox JG., 1988, 1998
[5] „Ferret husbandry, medicine, and surgery” John H. Lewington, 2000
[6] „Ferret for dummies” K. Schilling, 2007
[7] „How to read your report” Wellness Inc., 1993
[8] „Practical ferret medicine and surgery for the private practitioner” Finkler M., 1993
[9] „Ferret medicine and surgery” Brown S., 1992, 2001
[10] „Ferret breeding” James McKay, 2006