Mit 1 – fretki jedzące surowe mięso są agresywniejsze

Prawdą jest, iż fretki jedzące dobrze zbilansowane posiłki z surowego mięsa są bardziej aktywne, weselsze, często szaleją i okazują totalną „głupawkę”, a każdy wie, że w ferworze zabawy fretce zdarzy się zahaczyć ząbkami jakąś wystającą część ciała opiekuna… Ale żeby od razu nazywać to „agresywnością”??? Nie… ;-)

Drugą prawdą jest fakt, że zbyt mały posiłek może być przyczyną agresji maluszków… Zapotrzebowanie energetyczne frecich malców jest kilkukrotnie większe niż zapotrzebowanie dorosłej fretki… W przypadku, gdy pozostawimy malcowi ilość jedzonka, odpowiadającą ilości posiłku starszej fretki (bo przecież mała nie zje tak dużo jak dorosła), to możemy bardzo się zdziwić przy podawaniu kolejnego posiłku, gdyż fretka wręcz rzuci się na posiłek i nasze dłonie nim pachnące… Nie z agresji, a z oczywistego faktu – „GŁODU”!… ;-)

Trzecia prawda w sprawie – MIĘSO kontra suche… […] Na mięsie zwierzę będzie spokojniejsze, bo nie będzie miało ciągle ochoty żeby coś przekąsić, gdyż niczego mu nie będzie brakowało. Na suchej karmie zawsze ma jakieś niedobory, o których organizm daje mu znać ciągłą ochotą na szukanie czegoś do zjedzenia, czasem rzeczy bardzo dziwnych, niejadalnych. Zwierzak chodzi i szuka, co by tu wrzucić do żołądka, w sumie nie będąc tak naprawdę głodnym. Staje się nerwowy, gdy nie znajduje niczego […] lub zrezygnowany idzie spać…

Mit 2 – zatrucie mięsem

Prawdą jest, że podając nieświeże, zepsute lub z niepewnego źródła mięso możemy przyczynić się do poważnego zatrucia fretki, a nawet jej śmierci (zwłaszcza młode fretki)… Pamiętajmy, iż nie zjedzone kawałki mięsa należy szybko usuwać, aby nie doszło do zatrucia:

Prawdą jest też, że lista produktów w których można znaleźć obie ww. przyczyny zatruć jest szersza, np. jaja, miód, kukurydza…

Ponadto dodam, że fretki jako zwierzaki zjadające również padlinę są w pewnym stopniu zabezpieczone przed zatruciami wywołanymi jadem kiełbasianym, wykazują dość dużą odporność na ten typ zatrucia… 

Prawdą jest także to, że: 

[…] Wszelkie rzetelne, niezależne badania dowodzą iż w suchych karmach znajduje się więcej szkodliwych bakterii i toksyn niż w budzącym powszechne przerażenie surowym mięsie. 

  • Melamina: http://pl.wikipedia.org/wiki/Melamina
  • Enterobakterie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Enterobakterie
  • Mykotoksyny: http://pl.wikipedia.org/wiki/Mykotoksyny

Niestety, ludzie boją się surowego mięsa, a nie suchej karmy. […]

by: Dagnes [Chatul.pl]

Na powyższe fretki nie mają mechanizmów obronnych… ;-|

Mit 3 – szkodliwość białka w diecie fretki

Głównymi składnikami mięsa są białko, tłuszcz i woda, co do tego, raczej nikt nie ma wątpliwości… Problemy zaczynają się w innym miejscu dietetyki fretek, dlatego na początku musimy określić z jakim białkiem mamy lub powinniśmy mieć do czynienia w żywieniu fretek – zwierzęcym czy roślinnym?… Oczywistą oczywistością jest fakt, że dieta fretki powinna opierać się na BIAŁKU ZWIERZĘCYM, ale gdy:

  • sami przygotowujemy posiłek dla fretki, idziemy do sklepu, kupujemy mięso, nabiał, jajka, to wiemy na 100% że karmimy ją białkiem zwierzęcym
  • kupujemy karmy komercyjne (sklepowe, weterynaryjne), to niestety nasza oczywista oczywistość bardzo blednie, gdyż okazuje się, że w przypadku tychże karm, nasze fretki są w większości żywione białkiem roślinnym

Jak możemy odróżnić karmę komercyjną z białkiem zwierzęcym od tej z białkiem roślinnym? To proste, czytamy skład karmy i gdy w składzie występują zboża (ryż, pszenica, żyto, jęczmień, kukurydza, soja, itd., itp. lub gdy zawiera ponad 5% węglowodanów), to odkładamy taką karmę na półkę i szybko o niej zapominamy… ;-)

Białko i inne produkty pochodzenia roślinnego mogą być bardzo szkodliwe dla fretki, a skarmianie nimi w dłuższym okresie może skutkować:

Tak jak widzimy, prawdą jest że białko może szkodzić fretkom, ale tylko białko ROŚLINNE, a nie białko ZWIERZĘCE, które podawane w zbilansowany sposób (z odpowiednią ilością tłuszczu i innych składników pokarmowych) nigdy nie zaszkodzi fretce, a wręcz przeciwnie, będzie źródłem jej żywotności i zdrowia…

Czy karmiąc swoje fretki mięsem dostarczamy im wystarczającą ilość białka?…

TAK, gdyż mięso dostarcza BIAŁEK ZWIERZĘCYCH, pełnowartościowych, łatwo przyswajalnych i strawnych dla fretki, bogatych w aminokwasy, enzymy, witaminy i minerały w najlepszej dla fretki formie… Mięso jest najbardziej bioenergetycznym pokarmem, który fretka zje, a jej organizm wykorzysta i przyswoi prawie w całości…  Ale należy pamiętać, że różne gatunki mięsa zawierają odmienne wartości odżywcze danych składników: od 16% (np. gęś, kaczka) poprzez 20% (np. chudy królik) do 30% (np. tłusty królik) białka, podobnie z tłuszczami zwierzęcymi, których zawartość w mięsie kształtuje się na poziomie od 0,3% (żabie udka, pierś kurczaka) poprzez 8-10% (cielęcina, królik) do 33% (gęś, tłusta wołowina)… Dlatego tak istotne jest unikanie diet monotematycznych, a stosowanie posiłków różnorodnych i urozmaiconych w diecie fretek, gdyż właśnie ta różnorodność gatunków mięs zapewnia całkowicie zbilansowany posiłek… ;-)

Odwrotnie rzecz się ma z BIAŁKIEM ROŚLINNYM… Białko roślinne, tak jak pozostałe produkty roślinne, takie jak węglowodany, jest bardzo słabo trawione przez organizm fretki (brak enzymów do trawienia produktów roślinnych), ciężkostrawne i bardzo obciążające cały układ pokarmowy, żołądek, trzustkę, jelita oraz wątrobę i nerki… Organizm mięsożercy musi się sporo natrudzić, aby taki pokarm przerobić, nawet jeżeli jest on tylko w połowie trawiony a w połowie wydalany… Spożywanie produktów roślinnych przez fretkę, podwójnie obciąża jej organizm, gdyż najpierw musi spożytkować bardzo dużo energii i wysilić wszystkie organy do ich trawienia, a następnie nie otrzyma wystarczającej ilości składników odżywczych o odpowiedniej „JAKOŚCI”… 

Powyższe dotyczy nie tylko głównych składników odżywczych, jakimi jest białko czy tłuszcz, dotyczy to również przyswajalności witamin i minerałów, które w mięsie są w formie hemowej, charakterystycznej dla produktów pochodzenia zwierzęcego…

Dla przykładu, żelazo jest wchłaniane przez organizm w:

  • 20-50% z tkanek zwierzęcych
  • 1-8% z produktów roślinnych 

W odniesieniu do żelaza, przyswajalność tego pierwiastka, zawartego w mięsie jest na poziomie 40-50%, jednak w procesie trawienia tracimy zwykle połowę tego zasobu i udokumentowana średnia przyswajalność żelaza hemowego z produktów zwierzęcych wynosi ok. 20%, dodajmy do tego 3% przyswajalności żelaza z kukurydzy, to otrzymam średnią, gdzie wyjdzie że organizm jest w stanie przyswoić łącznie tylko ok. 10% żelaza zawartego w niskomięsnej diecie (z przewagą produktów roślinnych)…

Ilustracją tego, niech będą udokumentowane dysproporcje dostępności pokarmowej żelaza z produktów zwierzęcych i roślinnych… Z badań wynika, że wchłanianie żelaza z:

  • ryżu i szpinaku wynosi tylko 1%
  • kukurydzy 3%
  • sałaty 4%
  • pszenicy 5%
  • ryb 11%
  • wątroby 12-14%
  • mięsa cielęcego ok. 22%

Jak łatwo zauważyć dieta, na którą składa się połączenie mięsa i suchych „chrupek” nie poprawia bilansu, a wręcz umniejsza go o połowę, bowiem wchłanianie cennych biopierwiastków jest obniżane ich niską wchłanialnością z roślin, w których są obecne w formie mało przyswajalnej, niehemowej…

Przykłady wartości biologicznej (przyswajalności), niektórych produktów żywnościowych pod względem jakości białka:

  • jajko całe – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 100%
  • mięso królicze – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 85%/90%
  • ryby – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 83%
  • mięso kurze – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 79%
  • mięso wołowe  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 71%/62%
  • wątroba wołowa  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 70%/62%
  • mleko  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 68%
  • nerka wołowa  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 65%
  • serce wołowe  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 65%
  • kazeina (ser)  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 58%
  • nasiona słonecznika  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 53%
  • płatki owsiane  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 46%
  • drożdże  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 45%
  • ryż  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 44%
  • kiełki kukurydzy  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 39%
  • kiełki pszenicy  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 38%
  • pszenica  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 37%
  • kukurydza  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 28%
  • mąka pszenna jasna  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 28%
  • żelatyna  – wykorzystane biologicznie/przyswojone w 0% (brak 5 z 8 aminokwasów egzogennych)

Jak widać, białka pochodzenia zwierzęcego (z wyłączeniem żelatyny), choć nie tak znakomite jak białko całego jaja, charakteryzują się na ogół „przyzwoitą” jakością, rzędu 58-71%, górując wyraźnie nad roślinnymi (28-53%)… 

Zachęcam do zapoznania się z tabelami składników odżywczych jajek oraz mięsa… ;-)

by: Ana

foto:
1) agrest
2) ferretta.pl
 © All rights reserved or Some rights reserved, publikacja powyższych zdjęć wymaga zgody autorów

literatura i linki:
[1] „Tchórz” Marcin Brzeziński, Jerzy Romanowski, 1997
[2] „Hodowla tchórzy” Maria Bednarz, Andrzej Frindt, 1991
[3] „Fretki: warunki zdrowotne, hodowla, rozpoznanie i leczenie chorób” Maggie Lloyd, 1999
[4] „Biology and diseases of the ferret” Fox JG., 1988, 1998
[5] „Ferret husbandry, medicine, and surgery” John H. Lewington, 2000
[6] „Ferret for dummies” K. Schilling, 2007
[7] „How to read your report” Wellness Inc., 1993
[8] „Practical ferret medicine and surgery for the private practitioner” Finkler M., 1993
[9] „Ferret medicine and surgery” Brown S., 1992, 2001
[10] „Ferret breeding” James McKay, 2006
[11] barfnyswiat.org
[12] pfm.com.pl