Od najmłodszych lat, spotykamy się z różnymi mitami, legendami i historyjkami dotyczącymi fretek lub ich diety, tak więc, aby niektórych uspokoić a innych naprowadzić na logiczne wnioski, popiszemy trochę o prawdach i półprawdach, niedopowiedzeniach oraz rzeczach całkowicie wyssanych z palca, np. że fretki:

  • są jak wampiry, wpadają do kurnika i wysysają tylko krew, a kury zostawiają martwe
  • jedzące surowe mięso są bardziej agresywne
  • nie muszą jeść mięsa i można zastąpić je węglowodanami
  • nie lubią jeść kości
  • nie lubią mięsa 
  • nie lubią jajek, czy żółtek
  • nie powinny jeść nabiału
  • powinna jeść suchą, „zbilansowaną” dietę

No cóż, w każdym z powyższych stwierdzeń jest tylko część prawdy, ale przedstawiona w takim kontekście może przyczynić się do wielu krzywd wyrządzanych fretkom… ;-|

Weźmy chociażby pierwszą tezę, że fretka „jest jak wampir i wysysa krew”… Całkiem wyraźnie widzę oczyma wyobraźni fretkę wpadającą do kurnika i zabijającą wszystkie żyjące w nim stworzenia… Jest to całkowicie prawdopodobne i w większości przypadków najprawdopodobniej ma właśnie taki scenariusz i schemat działania, ale żeby to zrozumieć, należy choć odrobinę poznać naszą aktorkę przedstawienia „fretkę”… ;-)

Fretka, czyli udomowiona wersja dzikiego tchórza jest zwierzęciem mięsożernym, którym w naturze i nie tylko, rządzą instynkty drapieżnika i przetrwania… Małe drapieżniki, właśnie takie jak fretka, mają silnie zakodowany behawior, polegający na gromadzeniu zapasów… „… Gromadzenie zapasów wiąże się u tchórza z instynktem masowego zabijania ofiar, tzw. surplus killing1, powszechnie stwierdzanym u drapieżników. Jeśli na małej przestrzeni znajduje się wiele ofiar niezdolnych do ucieczki, tchórze zabijają je bez opamiętania. Częste są przypadki zagryzania w kurniku wszystkich kur i pozostawienie ich na miejscu. Podobne zachowania obserwuje się w środowisku naturalnym, kiedy wiosną tchórze zabijają żaby i ropuchy, składające skrzek na małej przestrzeni. Część spośród zabitych zwierząt tchórze zjadają lub zanoszą do kryjówek, zdarza się jednak, że większość nie jest nawet napoczęta i zostaje pozostawiona na brzegu zbiornika. …”

Jak widzimy jest to silniejsze od naszej aktoreczki, fretki… Ale co z tym „wampiryzmem”?… No cóż, mechanizm zabijania jest dość prosty… Tchórz przeważnie dopada swoich ofiar w ciasnych norach, a takie ukształtowanie terenu wymaga specjalnych technik dorwania ofiary… Przeważnie posługuje się duszeniem podgardla lub przegryzieniem rdzenia kręgowego u nasady czaszki… Jak widzimy obie metody są dość szybkie i bezkrwawe, co może postronnym widzom nasuwać takie „wampirze” skojarzenia… Nawet, gdyby fretka „spiła” krew z jednej kurnikowej ofiary, to nasyciłaby głód na cały dzień i jeszcze na zapas… Dlaczego? Odpowiedź jest dość prosta i banalna, z uwagi na wielkość tchórza i jego ofiary… W naturze tchórze mają od 400 do 2000g, a dorodne kury, kaczki, gęsi, indyki mają przeważnie rozmiary dwa i więcej razy większe… Teraz spójrzmy jak mały, np. 1kg tchórzyk podkopuje się do kurnika, dopada wszystkich lokatorów, dusi, zabija bo są wszystkie na jednym terenie i są dostępne, nie mają gdzie uciec, i co dalej?… No cóż, możliwe że wychłepcze pożywną krew z jednej ofiary i w brzuszku nie będzie już miejsca, aby skonsumować coś konkretniejszego… Najprawdopodobniej, nawet będzie chciał jedną, czy drugą ofiarę zabrać ze sobą do swojej spiżarni, ale przecież podkop jaki zrobił ma rozmiary jego, małego, wąskiego ciałka, a żadna, nawet najmniejsza kura nie przejdzie przez otwór wielkości piłki tenisowej… ;-p

Zagadka rozwiązana, dlaczego tchórz zabija, a nawet nie zjada swoich ofiar… ;-)

I zapewniam Was szczerze i uczciwie, że w domu fretka nie ma zakusów i instynktów morderczych, jeśli jest najedzona, zadowolona i szczęśliwa, to możecie zanurzyć dłoń w świeżej krwi i podsunąć jej pod nos i jedyne co zrobi, to obliże ją bez cienia agresji… Ale strzeżcie się przed:

  • dawaniem fretce zbyt dużych porcji jedzonka, gdyż macie jak w banku, że wyniesienie mięso do upatrzonej kryjówko-spiżarni (przeważnie, w najmniej dostępnym dla człowieka miejscu, np. za ciężką kanapą lub do narożnika, gdzie nawet kij od szczotki nie sięga!)
  • głodzeniem kilkutygodniowych, kilkumiesięcznych maluchów, gdyż w momencie, gdy poczują na Waszych dłoniach choć odrobinę zapachu jedzenia, to po prostu rzucą się na nie z głodu, a nie z agresji (młode fretki powinny dostawać porcje dostosowane do ich głodu, kilka razy dziennie)

O pozostałych mitach i półprawdach poczytajcie na kolejnych podstronkach… ;-)

by: Ana

foto:
1) agrest
2) ferretta.pl
 © All rights reserved or Some rights reserved, publikacja powyższych zdjęć wymaga zgody autorów

literatura i linki:
[1] „Tchórz” Marcin Brzeziński, Jerzy Romanowski, 1997
[2] „Hodowla tchórzy” Maria Bednarz, Andrzej Frindt, 1991
[3] „Fretki: warunki zdrowotne, hodowla, rozpoznanie i leczenie chorób” Maggie Lloyd, 1999
[4] „Biology and diseases of the ferret” Fox JG., 1988, 1998
[5] „Ferret husbandry, medicine, and surgery” John H. Lewington, 2000
[6] „Ferret for dummies” K. Schilling, 2007
[7] „How to read your report” Wellness Inc., 1993
[8] „Practical ferret medicine and surgery for the private practitioner” Finkler M., 1993
[9] „Ferret medicine and surgery” Brown S., 1992, 2001
[10] „Ferret breeding” James McKay, 2006

   

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o