Fretka, ścisły mięsożerca

Dobra dieta eksponuje się w dobrej kondycji fretki, pięknym, lśniącym futerku oraz w jej żywiołowości i chęci do psot…  ;-) Większość osób nie zwraca uwagi na to, co sami jedzą, a co dopiero mówić o zwracaniu uwagi, czy uparte wgryzanie się w tajniki wiedzy dotyczącej diety zwierząt… Przeważnie „problem” potraktowany jest bardzo powierzchownie, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że jest całkowicie bagatelizowany… Niestety, ostentacyjne potraktowanie diety fretki, może być tragiczne w skutkach… ;-|

Zgodnie z normami żywieniowymi opracowanymi przez AAFCO (Association Of American Feed Control Officials) zapotrzebowanie zwierząt mięsożernych, w tym fretki, kota i psa na węglowodany w diecie jest zerowe… Zła i nieodpowiednia dieta zawsze odbije się na zdrowiu naszych fretek, a przynajmniej znajdzie negatywne ujście w zaburzeniach:

  • funkcjonowania układu pokarmowego, począwszy od złego stanu zębów i dziąseł, a skończywszy na dysfunkcji pozostałych układów – odpornościowego, oddechowego, moczowego, szkieletowego, czy rozrodczego, itd. – osobno lub łącznie
  • wzrostu i rozwoju zwierzaka
  • odporności
  • długości życia
  • plenności
  • płodności
  • jakości życia

Gdybyśmy przyjeli żabę, mysz i królika jako pokarm wzorcowy dla fretki, to otrzymujemy następujące składniki pokarmowe w suchej masie (bez wody):

składniki pokarmowe żaba mysz królik
białko [%] 71-90 44-70 61-74
tłuszcz [%] 5-31 8-30 4-23
węglowodany [%] 1-3 2-5 1-4
popiół [%] 7-8 13 3-16
sucha masa [%] 22-27 18-33 15-33
woda [%] 77-82 67-82 72-85

 

I takich wartości odżywczych w dietach naszych fretek powinniśmy się trzymać… Ponadto musimy pamiętać, że dorosła fretka powinna otrzymywać pokarm o energetyczności od 200 do 300 kcal/kg m.c., a młodzież dorastająca i samice karmiące nawet do 1800 kcal/kg m.c. … Przemyślmy więc te wszystkie aspekty i przynajmniej postarajmy się o dobrą oraz pełnowartościową dietę dla naszych ogonków… Przeczytajcie o diecie protoplasty fretki, czyli TCHÓRZA, przeczytajcie o FRECIM BARFIE… Jeżeli „temat” jest trudny lub nieosiągalny (choć myślę, że dla chcącego nie ma nic trudnego), to przeczytajcie jakie macie alternatywy: CZYM KARMIĆ? i JAK KARMIĆ?… Oczywiście w połączeniu z WITAMINAMI… ;-)

A na koniec aby Was dobić, zapraszam do lektury tematu o SUCHYCH KARMACH… sami się przekonajcie, czym tak naprawdę karmicie swoje fretki (jeśli używacie takich „toksycznych” specyfików), aha i nie omijajcie linków (są ukryte pod różowymi wyrazami – nie trzeba szukać, wystarczy kliknąć myszką), w nich są największe, co prawda przerażające, ciekawostki i fakty…

 

by
Ana
ad
20 02 2008
ed
16 04 2017
Foto
1) ferretta.pl
Literatura
[1] „Tchórz” Marcin Brzeziński, Jerzy Romanowski, 1997
[2] „Hodowla tchórzy” Maria Bednarz, Andrzej Frindt, 1991
[3] „Fretki: warunki zdrowotne, hodowla, rozpoznanie i leczenie chorób” Maggie Lloyd, 1999
[4] „Biology and diseases of the ferret” Fox JG., 1988, 1998
[5] „Ferret husbandry, medicine, and surgery” John H. Lewington, 2000
[6] „Ferret for dummies” K. Schilling, 2007
[7] „How to read your report” Wellness Inc., 1993
[8] „Practical ferret medicine and surgery for the private practitioner” Finkler M., 1993
[9] „Ferret medicine and surgery” Brown S., 1992
[10] „Ferret breeding” James McKay, 2006
[11] „Fretki – specyfika chowu pokojowego oraz najważniejsze problemy zdrowotne”, Dr Ewa Śmielewska-Łoś, lek. wet. Tomasz Piasecki, Magazyn Weterynaryjny vol. 11 nr 74/2002
[12] „Towards a More Natural Ferret Diet - Whole Prey and Raw Foods" Lianne McLeod, DVM, Exotic Pets, 2007
[13] „New Ideas in Feeding Ferrets" Louise Bauck, BSc, D.V.M., MVSc, is the director of veterinary services for the Hagen Avicultural Research Institute in Montreal, Canada, WeaselWord.com, 2002
[14] „Rethinking the Ferret Diet" Susan Brown, DVM, veterinarypartner.com, 2001
[15] „Natural Ferret Care" Christie Keith, connectedbypets.com, 2004
Uwaga!
  • Większość książek lub artykułów, wykorzystanych do opracowania niniejszego tematu, zostało opublikowanych wiele lat temu [1965-2005], w związku z powyższym niektóre dane, metody leczenia i leki mogą być nieaktualne [wycofane lub nigdy nie dopuszczone do obrotu w Polsce], ale Wasz lekarz weterynarii najprawdopodobniej będzie wiedział czym można je zastąpić.
  • Podane wartości referencyjne nie są wartościami stałymi. Ich wielkość zależy od wielu czynników: wieku, płci, diety i metody oznaczenia użytej w laboratorium - wartości liczbowe, przedstawione jako wyniki, mogą mieć różne znaczenie w różnych laboratoriach. Wartości podane przez autorów mają jedynie charakter orientacyjny. Indywidualny wynik należy porównać z zakresem referencyjnym dla konkretnego oznaczenia. Zaleca się, aby wyniki konsultować z prowadzącym lekarzem weterynarii.
  • © Fotki, zdjęcia i ryciny zamieszczono w celach poglądowych, dydaktycznych, informacyjnych lub szkoleniowych
  • © Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment strony nie może być kopiowany i wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez zgody autora! • All rights reserved or Some rights reserved!
  • To zaczynamy odkurzanie temacików związanych z dietą fretkową… ;-)

  • Monika

    A co w sprawie karmienia po kastracji? Czym karmic i ile?

  • Karmienie i dieta fretki pozostaje bez zmian po kastracji… ;-) Ilość posiłku należy dostosować do wieku i wagi fretki (patrz: „wielkość dziennej porcji”)… Po kastracji i z wiekiem fretki mają tendencje do „kurczenia się”, czyli chudną i tracą część masy mięśniowej, więc ich dieta nadal powinna być oparta na wysoko jakościowym białku i tłuszczu zwierzęcym, aby organizm otrzymywał wystarczającą ilość energii… ;-|

  • girl90

    a czy zdrowa fretka może jeść pierś z kurczaka? czy to jest przeznaczone tylko dla chorych? dałam jej troszke i bardzo jej smakowało.. chyba jej nie zaszkodzi? moge dalej podawac czy lepiej nie?

  • girl… przeczytaj o kurczaku

  • Anja

    Jaką proponujesz i polecasz gotową mokrą karmę ? Mój weterynarz ciągle nalega, żeby nie karmić tchórzofretek surowym mięsem. Czekam na odpowiedź i pozdrawiam :)

  • Może ZiwiPeak?… ale kosztuje pewnie jak za zboże, a nadal zdrowiej i taniej będzie karmić tuszką królika… Jeśli karmisz samym mięsem bez kości, to prawdopodobnie Twój wet ma rację, ale jeśli karmisz tuszkami różnych gatunków zwierząt, to nie pojmuję nagabywania na drogą komercję, która już wielokrotnie okazała się całkowicie niezdrowa dla fretek… ;-(

  • Nice post. I learn something neww andd challenging on websites I stumble upon on a daily basis. It’s always exciting to read content from other writers and use a little something from their weeb sites.

  • We welcome and invite… ;-)

  • Anna Meszak

    ANJA słuchaj jak fredka by żyła na wolności to co myślisz by jadła ?? przetwarzane mięso gdzie niema żadnych wartości czy polowała by na królika lub inne ??

  • ferretta

    Aniu… Anja pisała 2 lata temu… ale masz słuszność, gdyby fretkę dostosować do natury, to polowałaby i zjadała inne zwierzęta, czyli żywiłaby się ich mięsem, tłuszczem i kośćmi… Nie zjadała by odpadów utylizacyjnych, znajdujących się w suchych karmach… ;-|

  • Karolina

    Moja fretka (rok czasu) dopiero od niedawna zaczela jesc mieso. Fretke kupilam w zoologu ( wiem wiem,nie powinno kupowac sie w zoologu tylko w hodowli ale nie zaluje,nie ma drugiej tak wspanialej freci jak moja Ariusia:) ) i tam ona byla karmiona sucha karma i dopiero od miesieca udalo mi sie ja przestawic tylko na mieso. I mam pytanie czy jak teraz zaczne dodawac jej do miesa wszystkie dodatki typu hemoglobina,tauryna,zmielone skorupki,wodorosty to czy ona bedzie chciala to jesc? Chodzi mi oto zeby nagle znow nie przestala jesc miesa,zeby sie nie zniechecila. Naprawde sporo sie nameczylysmy obie zeby jadla mieso. Prosze bardzo o odpowiedz.

  • ferretta

    Karolino, to tylko Twoja fretka odpowie Tobie na pytanie… Ani ja, ani inni czytelnicy jej nie znają tak jak Ty… Choć mam mała dygresje… najpierw naucz jeszcze jeść kości, czyli podawaj je, zwłaszcza te drobne jak żebra, itp. … ;-)

  • Kamila Masłowska

    mam fretkę chorą na insulinome, nie chce jeść za bardzo mięsa czy to w normalnej postaci czy w postaci budyniu, ewentualnie max 1 raz dziennie z tym ze ona musi jesc co najmniej 3 razy ze względu na cukier. suche całkowicie odstawiła ( do tej pory jadła Marp z kurczakiem). uwielbia RC Convalescence lecz zawiera słód jeczmienny i wydaje mi sie ze ciagle nie powinna tego jeść. Znalazłam karmę w proszku http://fretkowo.pl/sklep/zywienie/karmy-suche/1-kg-frettchen4you-genesis/ .
    i zastanawiam się czy mogłaby to jeść przy swojej chorobie. zawiera jednak ryz , ziemniaki i pulpę. czy bylaby to karma dopuszczana przy insulinomie czy jednak nie???
    zaznacze ze tez pracuje i zalezało by mi na jedzonku ktore moze polezec kilka godzinek w klatce, co w przypadku miesa odpada. ewentualnie co innego mozna polecic przy insulinomie?

  • ferretta

    Przyczyną tej choroby jest spożywanie węglowodanów (cukrów) w postaci roślin używanych do produkcji suchych i mokrych oraz wielu leczniczych karm komercyjnych … http://ferretta.pl/zdrowie/choroby-ukladu-hormonalnego/hiperinsulinemia/

    Natomiast spowolnienie choroby zależy od wyrugowania tychże węglowodanów, praktycznie do zera… Takie coś można osiągnąć tylko mięsem i innymi produktami zwierzęcymi… Samo mięso ma w sobie około 2% węglowodanów w postaci naturalnych cukrów… tak więc jest to ilość maksymalna w przypadku fretek chorych na insolinomę…

    Dlaczego zostawianie mięsa fretce odpada? Przy realiach, gdzie masz do wyboru galopująco postępujący nowotwór trzustki przy dalszym skarmianiu cukrami lub zatrzymanie i spowolnienie rozwoju nowotworu przy skarmianiu produktami zwierzęcymi – mięso nie jest lepszą alternatywą???

    Generalnie nie ma na rynku karmy, która nie miałaby w swym składzie mniej niż 2% węglowodanów (cukrów)… Ryż, który jest w podanej przez Ciebie karmie ma bardzo wysoki indeks glikemiczny, nie wspominając o pulpie* buraczanej i ziemniakach… Z tego co pamiętam już lepszy skład miała rEvolution tej samej firmy, ale to nadal za dużo węglowodanów!… Należy też pamiętać, że namoczone karmy w takich temperaturach są jednym, wielkim rezerwuarem namnażających się bakterii, w przypadku osłabionej chorobą fretki, to jakby zapalnik do bomby… :|

    * zwierzęta mięsożerne, nie są przystosowane z natury do trawienia węglowodanów, glukozę pobierają z aminokwasów – białka zwierzęcego, a więc nie potrzebują w diecie węglowodanów, które dostarczają energię ze skrobi…

    cyt.: „… Żeby uzyskać ilość włókna w karmie na poziomie 4-5%, konieczne jest użycie pulpy w ilości 20-30% s.m. Taka ilość pulpy powiększa swoją objętość w przewodzie pokarmowym o 250%, utrudniając dostęp do innych składników pokarmowych. Upośledzone jest m.in. wchłanianie składników mineralnych i witamin. Jelito grube u drapieżników nie jest przystosowane do przesuwania tak dużej ilości treści pokarmowej, przez co zalega ona tam dłużej niż powinna i jest mocniej odwadniana. Obecność pulpy w karmie niejako odwraca proces trawienia. W przypadku karmienia zwierząt w sposób zbliżony do naturalnego proces przechodzenia pokarmu przez żołądek i jelito cienkie jest stosunkowo wolny, co pozwala na prawidłowe trawienie i wchłanianie składników. Niewykorzystane resztki pokarmowe wędrują do jelita grubego i są szybko wydalane, nie powodując zalegania masy kałowej. W przypadku pulpy buraczanej tempo przechodzenia treści pokarmowej przez żołądek i jelito cienkie jest znacznie szybsze i nie pozwala na pełne trawienie pokarmu. Niestrawione resztki z dużą ilością włókna zalegają w dolnej części jelita cienkiego i okrężnicy, fermentują, powodując nadmierny rozwój niekorzystnych bakterii beztlenowych, nasilenie procesów gnilnych oraz tworzenie dużej ilości toksyn, bardzo obciążających wątrobę. Tworzy się przy tym nadmierna ilość gazów, powodujących wzdęcia.
    Najpoważniejsze zastrzeżenia dotyczą jednak saponin obecnych w pulpie. Generalnie ze względu na dużą masę cząsteczkową saponiny nie są wchłanianie z przewodu pokarmowego i są wydalane z kałem. Jednak przy długotrwałej ekspozycji błony śluzowej jelit na działanie saponin może nastąpić jej uszkodzenie oraz złuszczanie i umożliwiać przedostanie się tych związków do krwiobiegu. Tu mogą poważnie uszkadzać krwinki czerwone i powodować anemię. Uważa się też, ze saponiny mogą powodować wrzodziejące zapalenie jelita grubego, zapalenie jelit, żołądka a przez skłonność do tworzenia piany i tym samym wzdęć przyczyniać się do powstawania skrętu jelit (np. przy dużej aktywności zaraz po jedzeniu). Mogą też powodować krwawienia z przewodu pokarmowego i pęcherza moczowego oraz niekorzystnie wpływać na łożysko i płód (resorbcje płodu, poronienia). …” krakvet.pl